Co najmniej siedem kopalń do likwidacji, poważne zmiany w hutnictwie, rozwijanie nowych gałęzi przemysłu – to obraz województwa śląskiego, jaki wyłania się po wczorajszej debacie, poświęconej przyszłości naszego regionu.
W spotkaniu firmowanym przez Ministerstwo Gospodarki uczestniczyło ponad 100 najważniejszych osób województwa śląskiego (nie przebył tylko, przebywający w Fatimie, arcbiskup Damian Zimoń). Z blisko czterogodzinnej debaty niewiele jednak wynikało, bo kierownictwo resortu gospodarki jedynie potwierdziło fakty, o których wiadomo już od kilku tygodni, i nie przedstawiło żadnych nowych elementów.
- Nie ukrywam, że liczyłem na więcej, na przykład na informacje, które konkretne kopalnie zostaną zlikwidowane – mówił marszałek woj. śląskiego Jan Olbrycht.
Janowi Rzymełce, posłowi Platformy Obywatelskiej, nie podobało się z kolei, że w debacie osią dyskusji był przemysł ciężki.
- Przecież przyszłość regionu, co już dla wszystkich jest oczywiste, zależy od rozwoju zupełnie innych przemysłów.
Marek Kossowski, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo, przestrzegł w swoim wystąpieniu, że bez dalszego restrukturyzowania tej branży “może dojść do sytuacji skrajnie krytycznych”. Jego słów nie mogli słuchać liderzy NSZZ “Solidarność”, którzy wyszli podczas jego wystąpienia.
- Znowu nas się straszy i próbuje ratować kopalnie kosztem ludzi – skomentował jego wystąpienie szef tutejszej ,S” Piotr Duda.
Zarówno Kossowski, jak i wiceminister gospodarki odpowiedzialny za hutnictwo Andrzej Szarawarski, zapewnili, że na restrukturyzację obu trudnych branż budżet państwa przeznaczy ogromne pieniądze – ponad 4 miliardy złotych. Ich szef Jacek Piechota nie był jednak takim optymistą.
- To jest nasz plan ratunkowy, projekt. Teraz nasze propozycje musi zatwierdzić Rada Ministrów, a przede wszystkim szef resortu finansów. Wiem, że to bardzo radykalne rozwiązania, ale naszym zdaniem nie ma innego wyjścia – oświadczył Piechota.
Ewa Fryberg, także wiceminister gospodarki, odpowiedzialna za wprowadzenie w życie Narodowego Planu Rozwoju, apelowała o przyjęcie dla Śląska takich rozwiązań strukturalnych, które załatwiłyby tutejsze problemy raz na zawsze.
- Jeśli będziemy wszystko robić z doskoku, będzie jak z efektem jo-jo w odchudzaniu. Na chwilę uda się ugasić pożary, ale zaraz wybuchną one ze spotęgowaną mocą – mówiła wiceminister Fryberg.
W dyskusji nad wystąpieniami szefów resortu gospodarki brakowało ciekawych uwag, bo milczeli najbardziej zainteresowani – szefowie hutnictwa czy górnictwa. Głos zabierali głównie politycy.
- Chyba za dużo czasu poświęcamy tu górnictwu i hutnictwu, bo jeśli mamy mówić o dobrej przyszłości województwa, to zależeć będzie ona od zupełnie innych, przede wszystkim nowych przemysłów – powiedział Adam Graczyński, senator SLD.
Autor artykułu: WITOLD PUSTUŁKA