Wczoraj został sprzedany ostatni bilet na piątkowy mecz Ligi Światowej siatkarzy Polska – Brazylia. O godzinie 18.00, kiedy zamykano kasy Spodka, zostało jeszcze około 500 wejściówek na sobotnie spotkanie tych drużyn. Są to oczywiście najgorsze bilety, na miejsca najbardziej oddalone od boiska.
- Dzisiaj przeżyliśmy prawdziwe oblężenie – poinformowano nas w kasach Spodka. – Do piątku sprzedaliśmy 6.650 biletów z niemal 18 tysięcy przygotowanych na dwa dni. Dziś ,poszła” prawie cała reszta.
Nie ma żadnej wątpliwości, że wzrost koniunktury na bilety spowodowali polscy siatkarze, wygrywając dwumecz z Argentyną. Ich znakomita postawa w Łodzi jest bowiem zapowiedzią niecodziennych emocji podczas spotkań z Brazylią.
W sprzedaży biletów nie było oczywiście żadnych ograniczeń. – To już nie te czasy. Zresztą przejeżdżali do nas ludzie z daleka albo z klubów i brali po 50-100 biletów – tłumaczyła pani z kasy.
Kasy Spodka niemal puste, za to bardzo dużo biletów jest w rękach ,koników”. Jeden z nich już w ubiegłym tygodniu zapowiadał, że ,interes zacznie się kręcić w poniedziałek, jak wygramy dwa razy z Argentyną”.
- Teraz mam 150 sztuk na piątek. Na razie sprzedaję po 40 i 60 złotych. Czy są chętni? Oczywiście! – śmieje się od ucha do ucha. Rzeczywiście, po chwili byliśmy świadkami transakcji, w której pozbył się sześciu wejściówek.
- Nie mam pojęcia jaką cenę może osiągnąć wejściówka w piątek przed meczem. Przy innych okazjach bywało tak, że musiałem sprzedawać bilety poniżej ceny, żeby się ich pozbyć. Na siatkówce się to jednak nie zdarzyło – stwierdził znajomy ,konik”.
Autor artykułu: JAROSŁAW GALUSEK