Pracownicy bielskiej firmy, która wygrała przetarg na opryskiwanie miasta substancjami owadobójczymi mającymi zlikwidować komary, byli wczoraj w bieruńskim parku. Ubrani w specjalistyczne kombinezony i zakrywające twarz maski z zamgławiaczy rozpylali specyfiki, które zabijają te uciążliwe owady i ich larwy.
- Na szczęście wszyscy wiedzÄ…, że te preparaty sÄ… nieszkodliwe dla ludzi, zwierzÄ…t domowych, wiÄ™c nie budzimy sensacji – mówi Maciej Sordyl, dyrektor techniczny firmy Dertex.
Pomysł wytępienia komarów wyszedł od mieszkańców.
- Już w ubiegÅ‚ym roku dotarÅ‚a do nas petycja ludzi mieszkajÄ…cych w Czarnuchowicach. W tym roku do grona domagajÄ…cych siÄ™ likwidacji miejsc wylÄ™gu tych owadów dołączyÅ‚y Bijasowice i Zabrzeg – powiedziaÅ‚a nam Julia GuÅ›ciora z wydziaÅ‚u ochrony Å›rodowiska UrzÄ™du Miasta.
,My mieszkaÅ„cy Bijasowic zwracamy siÄ™ z uprzejmÄ… proÅ›bÄ… do burmistrza i zarzÄ…du miasta, aby przyszli nam z pomocÄ…, która dotyczy opylenia naszych terenów Å›rodkami owadobójczymi, ponieważ drÄ™czy nas plaga komarów” – pod tÄ… petycjÄ… znalazÅ‚o siÄ™ 255 podpisów. PodobnÄ… proÅ›bÄ™ podpisaÅ‚o także 85 mieszkaÅ„ców Zabrzegu. Decyzja zapadÅ‚a na sesji.
- WytÄ™pienie komarów jest stosunkowo Å‚atwe, bo sÄ… to owady maÅ‚o odporne. TÄ™pi siÄ™ je na dwa sposoby: opylajÄ…c tereny, na których siÄ™ wylÄ™gajÄ… i te, gdzie żyjÄ… dorosÅ‚e osobniki. W Polsce zwalczanie komarów staje siÄ™ coraz bardziej popularne. DecydujÄ… siÄ™ na to nie tylko miasta czy gminy, ale także duże obiekty, na przykÅ‚ad szpitale. Ceny nie sÄ… szczególnie wysokie. Koszt zależy od użytych specyfików i charakteru terenu (czy jest zadrzewiony i zakrzewiony, czy dominuje na nim trawa) i waha siÄ™ w granicach 150 – 500 zÅ‚otych za hektar – dodaje Maciej Sordyl.
W Bieruniu zostanie opylonych 45 hektarów. Pieniądze, które przeznaczono na ten cel, pochodzą z Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Opylone zostaną okolice rzeki Mlecznej i ulicy Mlecznej, ul. Hodowlana, okolice Derówki, Gostynki, Przemszy, Wisły, Bijasowic i ul. Budzyńska.
- Jak ten sposób siÄ™ sprawdzi, to nie bÄ™dziemy z niego rezygnować. Jednak wtedy zaczÄ™libyÅ›my dużo wczeÅ›niej, gdzieÅ› od pierwszych dni wiosny. Kto wie, może jeszcze w tym roku zdecydujemy siÄ™ na opylanie nastÄ™pnych miejsc? Być może jeszcze powtórzymy zabieg, szczególnie na tych terenach, na których rzeczywiÅ›cie zmniejszy siÄ™ populacja tych owadów – mówi Julia GuÅ›ciora.
Aedes vexans lubi krew
W naszym kraju występuje prawie 50 gatunków komarów. Jednak najbardziej dającym się we znaki jest Aedes vexans, gatunek typowo letni. Jest niewielki, ma zaledwie kilka milimetrów długości, cienkie nogi i przezroczyste skrzydła. Samiec jest dla nas zupełnie niegroźny, bo żywi się nektarem kwiatów. Krwiopijcze są tylko samice, które w ciągu zaledwie dwóch letnich miesięcy składają kilkaset jaj. Komary żerują najczęściej w okolicach stawów i kałuż, zadowoli je nawet stara puszka wypełniona deszczówką. Larwy rozwijają się wyłącznie w stojącej, niezbyt głębokiej wodzie. Jednak nie znaczy to, że na ukłucie narażone są tylko osoby mieszkające w pobliżu podmokłych terenów. Komary w poszukiwaniu ofiary są w stanie pokonać duże odległości.
Autor artykułu: KATARZYNA SKRZYPEK